Wynik głosowania
W trzecim czytaniu, 20 października 2026 r., Sejm najpierw nie przyjął wniosku o odrzucenie projektu w całości (200 za, 233 przeciw, 4 wstrzymujących się). Następnie przyjął dwie poprawki — nr 1 (255 za, 171 przeciw) i nr 2 (252 za, 172 przeciw) — i uchwalił ustawę: za głosowało 233 posłów, przeciw 203, jeden wstrzymał się od głosu.[2,6,7,8,1]
Za ustawą głosowali posłowie KO (152), PSL – Trzeciej Drogi (24), Lewicy (21), Polski 2050 (14), Centrum (14) i Razem (4). Przeciw byli posłowie PiS (136), Rozwoju Plus (38), Konfederacji (15), Demokracji Bezpośredniej (4) i Konfederacji Korony Polskiej (3), a także 5 posłów PSL – Trzeciej Drogi.[1]
Poselski projekt wpłynął do Sejmu 23 lutego 2024 r. W pierwszym czytaniu, 12 kwietnia 2024 r., Sejm nie poparł wniosku o jego odrzucenie: za było 171 posłów, przeciw 244, a 23 wstrzymało się od głosu.[2]
Co dziś mówi ustawa
Obowiązująca ustawa z 7 stycznia 1993 r. dopuszcza przerwanie ciąży, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, oraz gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że powstała w wyniku czynu zabronionego — w tym drugim przypadku do 12 tygodni od początku ciąży.[3,4]
Drugi punkt tego wyliczenia utracił moc 27 stycznia 2021 r. na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. (sygn. akt K 1/20). Według opisu w karcie procesu legislacyjnego uchwalony projekt dotyczy — zgodnie z jego uzasadnieniem — realizacji „zobowiązania programowego” dotyczącego odwrócenia skutków orzeczenia Trybunału z 2020 r.[4,2]
Co zmienia tekst przyjęty przez Sejm
Sejm głosował nad projektem w brzmieniu ze sprawozdania komisji (druk nr 3203). Dodaje on przesłankę, gdy „badania lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiej i nieodwracalnej wady płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. W takim przypadku przerwanie ciąży byłoby dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety.[2,3]
Przy ciąży, co do której zachodzi podejrzenie, że powstała w wyniku czynu zabronionego, termin pozostaje ten sam: do upływu 12. tygodnia ciąży. Tę okoliczność stwierdzałby prokurator na wniosek kobiety, bez wymogu wcześniejszego zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa, w ciągu 3 dni kalendarzowych; na odmowę przysługiwałoby zażalenie do sądu rejonowego.[4,3]
Kobiety uprawnione do świadczeń finansowanych ze środków publicznych miałyby prawo do bezpłatnego przerwania ciąży w placówce, która ma umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na opiekę nad kobietą w ciąży. Placówka byłaby obowiązana udzielać tych świadczeń kompleksowo, łącznie z pomocą psychologiczną. Przy przerwaniu ciąży środkiem farmakologicznym jego przyjęcie mogłoby nastąpić poza placówką, jeżeli nie sprzeciwia się temu stan zdrowia kobiety.[3]
Świadczenia trzeba by udzielić niezwłocznie, nie później niż w ciągu 72 godzin od wyrażenia zgody, a odmowę przekazać na piśmie z uzasadnieniem faktycznym i prawnym. Ustawa ma wejść w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia.[3]
Poprawki przyjęte w trzecim czytaniu pochodzą z dodatkowego sprawozdania komisji (druk nr 3203-A) i dotyczą pomocy psychologicznej: informacja o niej ma trafiać do kobiety w ciąży i wskazanej przez nią osoby bliskiej, a przez 6 miesięcy od przerwania ciąży kobieta ma mieć prawo do korzystania z pomocy psychologicznej poza kolejnością.[1,7,8,9]
Co dalej
Ustawę uchwaloną przez Sejm marszałek przekazuje Senatowi. Senat ma 30 dni, by przyjąć ją bez zmian, wprowadzić poprawki albo odrzucić ją w całości.[5]
Prezydent podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od jej przedstawienia. Wcześniej może skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego, a jeśli tego nie zrobi — przekazać ją Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Ponowne uchwalenie wymaga wtedy większości 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.[5]
Co wynika z liczb
Analiza AI: wnioski wyprowadzone z faktów opisanych wyżej, nie ustalenia dokumentów.
Za ustawą głosowało 233 posłów przy 437 głosujących, czyli mniej niż 3/5. Gdyby prezydent przekazał ją Sejmowi do ponownego rozpatrzenia, jej ponowne uchwalenie wymagałoby szerszego poparcia niż przy pierwszym głosowaniu.[1,5]