Od ustawy do umowy
Sejm uchwalił ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE: za było 236 posłów, przeciw 199, 4 wstrzymało się od głosu. Prezydent odmówił jej podpisania i skierował wniosek o ponowne rozpatrzenie (druk nr 2377).[1,2]
Rząd przyjął następnie uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna. Upoważniła ona ministrów obrony oraz finansów do podpisania umowy, a pożyczkę ma zaciągnąć Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.[3]
8 maja 2026 r. umowę podpisano w Warszawie. Polska otrzyma 43,7 mld euro, a instrument przewiduje finansowanie do 45 lat i 10-letnią karencję w spłacie kapitału. Według resortu finansów Polska podpisała umowę jako pierwsza z 19 państw.[4]
Rząd podał, że zaliczka wynosi 6,5 mld euro, a 89% pieniędzy ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. 28 maja 2026 r. podpisano pierwsze umowy finansowane z programu, a do 30 maja planowano ich 40, na 100 mld zł.[7,8]
Co mówi Prezydent i jego Kancelaria
Prezydent uzasadniał weto obawą przed zasadą warunkowości: Bruksela „może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług”. Mówił, że „bezpieczeństwo pod warunkiem nie jest bezpieczeństwem”.[2]
Zaproponował własny projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych. Kancelaria twierdzi, że dzięki gospodarowaniu rezerwami NBP można „wygenerować w najbliższych 4–5 latach kwotę właśnie około 200 mld zł”.[6]
Szef Kancelarii Zbigniew Bogucki uznał uchwałę rządu za próbę „de facto obejścia prawa”. Jego zdaniem rząd „próbuje uchwałą zaciągnąć zobowiązanie na kolejne 45 lat”, a uchwała „powinna być zbadana przez Trybunał Konstytucyjny”. Dodał, że o tym zdecyduje Prezydent.[5]
Ten sam argument powtórzył w Sejmie poseł Zbigniew Kuźmiuk: wskazał, że „art. 89 konstytucji ust. 1 pkt 5 stanowi, że wymaga to ustawy”.[9]
Co mówi rząd
Premier mówił przed wetem, że „my na pewno przygotujemy plan B”. Na propozycję funduszu odpowiadał, że rząd nie dostał informacji, „jak miałby wyglądać wkład Narodowego Banku Polskiego”.[10]
Minister finansów Andrzej Domański twierdzi, że „oszczędności dla finansów publicznych mogą sięgać 80 mld zł”. Uchwała przewiduje też audyt prowadzony przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej.[4,3]
Co z tego wynika
Analiza AI: wnioski wyprowadzone z faktów opisanych wyżej, nie ustalenia dokumentów.
Spór dotyczy podstawy prawnej zaciągnięcia pożyczki, a nie tego, czy umowa istnieje. Została podpisana, a Kancelaria Prezydenta i część opozycji uważają, że wymagało to ustawy.[2,3,4,5,9]
Rozbieżne kwoty trzeba czytać z zastrzeżeniem. Rząd przelicza 43,7 mld euro na ponad 180 mld zł, a szef Kancelarii mówi o ok. 185 mld zł. To przeliczenia tej samej pożyczki.[4,7,5]
Inaczej jest z kosztami. Minister finansów mówi o oszczędnościach do 80 mld zł, a szef Kancelarii o kosztach, które nazywa „drugie tyle – kolejne około 180 mld zł”. Pierwsza liczba to porównanie, druga koszt spłaty, a żaden z cytowanych dokumentów nie zestawia ich we wspólnym wyliczeniu.[4,5]
Czego nie ustaliliśmy
Nie ustaliliśmy, czy uchwała rządu trafiła do Trybunału Konstytucyjnego ani na jakim etapie jest prezydencki projekt funduszu. Nie znaleźliśmy też decyzji sądu dotyczącej umowy.[5,6]