Co się stało 30 i 31 października
Według informacji opublikowanej na stronie Trybunału 30 października 2026 r. zarządzono miesięczną przerwę w czynnościach Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego, którzy pełnili obowiązki prezesa i wiceprezesa. Podstawą ma być art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych, stosowany do sędziów Trybunału przez odesłanie.[1]
Dokumenty podpisała sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Uznała, że skoro prezes i wiceprezes nie mogą działać we własnej sprawie, zastępuje ich sędzia o najdłuższym łącznym stażu, czyli ona, a nie sędzia Wojciech Sych.[1]
Zwołała też na 3 listopada 2026 r. Zgromadzenie Ogólne sędziów, które ma rozpatrzyć projekt budżetu Trybunału na 2027 rok.[6,1]
31 października 2026 r. ogłosiła, że obaj sędziowie „nie są uprawnieni do wstępu do budynku Trybunału Konstytucyjnego”. Pozostali sędziowie mają wcześniej uzgadniać pracę w siedzibie, a zawieszenie obowiązków pracowników „nie wpływa na status zatrudnienia”.[8,9]
W tym samym czasie podała, że do Trybunału wpłynęły wnioski Prokuratora Generalnego o uchylenie immunitetu obu sędziów. Prawo.pl pisze o pięciu wnioskach: czterech dotyczących Święczkowskiego i jednym dotyczącym Sochańskiego. Taki wniosek nie jest rozstrzygnięciem o czyjejkolwiek odpowiedzialności.[10,11]
Co mówią Prezydent i jego Kancelaria
W oświadczeniu z 31 października 2026 r. Prezydent wezwał do „opuszczenia terenu Trybunału przez siły przymusu skierowane na miejsce przez rząd”. Poinformował też, że umożliwił wejście do budynku sędziemu Sochańskiemu, którego nazywa legalnie urzędującym wiceprezesem.[2]
Według oświadczenia pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński również nie uznaje tych działań za legalne. Prezydent przeprowadził potem konsultacje z liderami środowisk parlamentarnych. Kancelaria odnotowała nieobecność przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.[2,12,13]
Szef Kancelarii Zbigniew Bogucki twierdzi, że prezesem pozostaje Bogdan Święczkowski i że nie ma przepisów pozwalających na przerwanie jego funkcji. Jego zastępca Adam Andruszkiewicz ocenił: „Mamy de facto do czynienia z próbą zamachu stanu w naszym państwie”. Rzecznik Prezydenta zapowiada zawiadomienia do prokuratury.[5,13]
Co mówią premier i sędzia Korwin-Piotrowska
Premier Donald Tusk w orędziu z 31 października 2026 r. przedstawił odwrotną ocenę: „Legalnie wybrani członkowie Trybunału zostali zaatakowani, a policja na miejscu chroniła Trybunał przed napastnikami”. Dodał, że „polityk nie może wchodzić na teren sądu czy trybunału i wydawać poleceń czy zastraszać sędziów, nawet jeśli jest prezydentem”.[3]
Źródłem sporu są według premiera nieodebrane przez Prezydenta ślubowania i to, że nowi sędziowie „byli blokowani przez prezesa Święczkowskiego”. Zapowiedział zapewnienie Trybunałowi „bezpieczeństwa i warunków do pracy”.[3]
W informacji do zarządzeń sędzia Korwin-Piotrowska jako powody wymienia m.in. „działania uniemożliwiające prawidłowe zwołanie Zgromadzenia Ogólnego TK”, „arbitralne i sprzeczne z prawem wyznaczanie składów” oraz niedopuszczanie od 9 kwietnia 2026 r. do orzekania sędziów wybranych przez Sejm. To twierdzenia jednej strony, nie ustalenia sądu.[1]
Co odpowiadają Bogdan Święczkowski i popierający go sędziowie
Portal Prawo.pl podał, że Bogdan Święczkowski podważył zarządzenia i wyznaczył pracownikom dni wolne od 3 do 6 listopada. Ten sam portal opisał wpis na koncie Trybunału w serwisie X o bezprawnym przejęciu strony internetowej. Własnego komunikatu Święczkowskiego w tej sprawie nie udało nam się pobrać ze strony Trybunału.[14,15]
We wcześniejszym komunikacie, wydanym jeszcze w jego imieniu, tłumaczył sprawę budżetu inaczej niż sędzia Korwin-Piotrowska: dwie próby przyjęcia planu miały się nie udać przez „obecność nieuprawnionych osób na sali” i „brak dwojga sędziów, którzy opuścili posiedzenie”. Projekt planu przekazał Sejmowi.[16]
W rozmowie z Polsat News, opisanej przez Prawo.pl, Bogdan Święczkowski powiedział, że po spotkaniu z siedmioma „pozostałymi legalnymi sędziami” zdecydowali: „nie weźmiemy udziału w żadnych działaniach tej grupy uzurpatorów”. Uważa, że sędzia Korwin-Piotrowska nie jest formalnie sędzią Trybunału, a „uzurpator nie może zwoływać Zgromadzenia Ogólnego”.[7]
Prawo.pl przytacza też oświadczenie sędziów opublikowane w serwisie X: „Prezesem Trybunału Konstytucyjnego jest Bogdan Święczkowski, a wiceprezesem – Bartłomiej Sochański”. Sędziowie twierdzą, że status prezesa i wiceprezesa wyznacza ustawa o Trybunale, a nie Prawo o ustroju sądów powszechnych, na które powołują się zarządzenia. Piszą, że w sporze kompetencyjnym „nowo powołani sędziowie odmawiają orzekania”, a próby zwołania Zgromadzenia Ogólnego spotkały się „z bojkotem nowo wybranych sędziów”.[7,1]
Co mówią środowiska prawnicze
Czterej byli prezesi Trybunału, Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll, uważają działania „nowych” sędziów za konieczne: „Nie istnieje inna droga pozwalająca na zakończenie kryzysu konstytucyjnego i przywrócenie społeczeństwu Trybunału Konstytucyjnego”. Zachowanie Prezydenta oceniają jako niesprzyjające rozwiązaniu kryzysu.[17]
Helsińska Fundacja Praw Człowieka ma zastrzeżenia do obu stron. Podstawy prawne zarządzenia uważa za wątpliwe, bo zastępstwo przez sędziego o najdłuższym stażu przewidziano tylko przy wakacie albo wtedy, gdy prezes nie może upoważnić innego sędziego: „Żadna z tych sytuacji w omawianym przypadku nie zachodzi”. Jednocześnie pisze, że „prezydent nie ma prawa zablokować czy unieważnić wyboru dokonanego przez Sejm”.[18]
Stowarzyszenie sędziów Iustitia wyraziło wsparcie dla nowo wybranych sędziów, a źródła kryzysu widzi w decyzjach Prezydenta i prezesa Trybunału o nieuznaniu wyboru pięciorga sędziów. Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Dariusz Zawistowski uważa, że trzeba umożliwić orzekanie wszystkim wybranym sędziom. Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej wzywa polityków do dialogu.[19,20,21]
Te stanowiska znamy z relacji portalu Prawo.pl i nie są one pełnym przeglądem opinii prawników. Żadne z nich nie rozstrzyga sporu.[17,18,19,20]
Policja: co jest sporne
Komenda Stołeczna Policji podała 30 października 2026 r., że Komenda Główna dostała dwa pisma: od Prokuratora Generalnego i od sędzi Trybunału. Twierdzi, że policjanci zostali wezwani „przez osobę uprawnioną” i że „Policji nie ma wewnątrz siedziby Trybunału Konstytucyjnego”. Zatrzymano trzy osoby, które przeskoczyły przez ogrodzenie.[22]
Kancelaria Prezydenta przedstawia inną wersję. Minister Marcin Przydacz relacjonuje incydenty w budynku Trybunału i mówi, że „weszła tam grupa zamaskowanych policjantów”, która wywierała nacisk na delegację Prezydenta. Warunkiem rozmów ma być wycofanie policji. Komunikat policji pochodzi z 30 października 2026 r., a minister opisuje późniejszą wizytę delegacji, więc te relacje nie muszą dotyczyć tego samego momentu.[13,22]
Skąd ten spór
Część sędziów, w tym Marcina Dziurdę, Annę Korwin-Piotrowską, Krystiana Markiewicza i Macieja Taborowskiego, Sejm wybrał 13 marca 2026 r. Rząd podaje, że Prezydent „przyjął ślubowanie tylko od trzech z ośmiu prawidłowo wybranych sędziów TK”. Maciej Berek złożył ślubowanie w Sejmie.[4,23]
Kancelaria Prezydenta odpowiada, że ślubowanie bez obecności głowy państwa „nie wywołuje żadnych skutków prawnych”. Rząd powołuje się na opinię Komisji Weneckiej o ślubowaniu w „zastępczej” formie, a szef Kancelarii podkreśla, że taka opinia nie jest wiążąca.[24,23,25]
Prokuratura Krajowa prowadzi postępowanie, które dotyczy m.in. „podejrzenia niedopełnienia obowiązków” przez osoby pracujące w Trybunale. 16 października 2026 r. prokurator przyszedł do siedziby, a dokumenty i nagrania wydano dobrowolnie. Komunikat na stronie Trybunału stwierdzał wtedy, że „najście na Trybunał Konstytucyjny przez prokuratora ma charakter prowokacyjny”.[26,27]
Spór o legalność rozstrzygnięć trwał już wcześniej. Ministerstwo Sprawiedliwości w czerwcu oświadczyło, że decyzja w sprawie K 2/26 „nie jest legalnym orzeczeniem i nie będzie respektowana”.[28]
Co z tego wynika
Analiza AI: wnioski wyprowadzone z faktów opisanych wyżej, nie ustalenia dokumentów.
Każda ze stron odmawia legalności działaniom drugiej i powołuje się na Konstytucję. Dlatego sam fakt wydania dokumentu nie przesądza dziś o jego skuteczności.[1,2,3,5]
Czytelnik powinien też pamiętać, że strona trybunal.gov.pl nie jest w tym sporze neutralna: jeszcze w październiku pojawiały się na niej komunikaty prezesa Święczkowskiego, a od 30 października 2026 r. dokumenty sędzi Korwin-Piotrowskiej. Traktujemy ją jako źródło stanowiska strony.[16,1,15]
Czego jeszcze nie wiadomo
W zebranych dokumentach nie ma orzeczenia sądu, które rozstrzygałoby skuteczność zarządzeń z 30 października 2026 r. Zarządzenie odwołuje się do uchwały sądu dyscyplinarnego, ale nie wiemy, czy i kiedy taka uchwała zapadnie.[1,4,5]
Nie wiadomo też, czy 3 listopada 2026 r. Zgromadzenie Ogólne się zbierze i w jakim składzie. Prawo.pl pisze, że być może zajmie się ono też wnioskami o uchylenie immunitetu.[6,11]
Sporne jest nawet kworum. Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy o Trybunale uchwały zapadają „w obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby sędziów Trybunału”. Prawo.pl przytacza wyliczenie, według którego to 10 sędziów, ale prof. Michał Romanowski uważa, że chodzi o urzędujących sędziów. Portal wylicza, że wtedy wystarczyłoby 8, czyli tyle, ilu jest „nowych”.[11]