Co jest w sprawozdaniu
Komisja przyjęła sprawozdanie 9 października 2026 r. (druk nr 3199). Wnosi o pociągnięcie Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu i proponuje poseł Barbarę Dolniak na oskarżyciela.[1]
Sprawa zaczęła się od wniosku złożonego 26 marca 2024 r. Podpisało go 195 posłów, a marszałek skierował go do komisji 24 maja 2024 r. Wśród dowodów sprawozdanie wymienia zeznania 71 świadków.[1]
Komisja uznała, że „wszystkie zarzuty zgłoszone we wstępnym wniosku zostały udowodnione”. To ocena komisji sejmowej. Komisja sama wskazuje, że „sądem właściwym do rozpoznania wniosku jest Trybunał Stanu”.[1]
Czego dotyczą zarzuty
Wniosek zarzuca „pośrednie finansowanie przez Narodowy Bank Polski deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł” oraz interwencje walutowe bez upoważnienia Zarządu NBP.[1]
Kolejne punkty dotyczą polityki pieniężnej: skupu aktywów w 2021 r. i obniżki stóp procentowych w 2023 r., którą wniosek wiąże z kampanią wyborczą. Komisja zaznacza, że „nie dysponuje dowodami na formalne wywieranie presji politycznej” w celu obniżenia stóp przed wyborami. Za kluczowe uznaje to, że obniżenie stopy referencyjnej o 75 punktów bazowych „było nieadekwatne do poziomu niepewności inflacyjnej”.[1]
Wniosek zarzuca też odmowę dostępu do protokołów Rady Polityki Pieniężnej. Wskazuje również na informację o prognozowanej wpłacie 6 mld zł do budżetu, gdy według wniosku prognozy wskazywały stratę co najmniej 17 mld zł, na mechanizm nagród kwartalnych oraz na art. 227 ust. 4 Konstytucji.[1]
Co odpowiadają prezes NBP, bank i mniejszość
Według sprawozdania Adam Glapiński nie złożył odpowiedzi na wniosek w wyznaczonym terminie. 25 września 2024 r. do komisji trafiło pismo NBP, które komisja uznała za „swoistą (nieformalną) odpowiedź”. Prezes „zaprzeczył wszystkim zarzutom”, wskazując, że nie mają one „żadnego uzasadnienia faktycznego ani prawnego”, a jego działania „były zgodne z Konstytucją RP i ustawami”.[1]
Jak podał „Parkiet”, prezes NBP mówił 12 września 2024 r., że zarzuty „są motywowane politycznie”, a wszczęcie postępowania należy traktować jako „złamanie zasady niezależności banku centralnego”. Portal XYZ podaje, że w październiku prezes ocenił postępowanie komisji jako pozbawione podstaw i szkodliwe „z punktu widzenia interesów wewnętrznych Polski”.[1,6,5]
Bank odniósł się też do samego sprawozdania. Portal wnp.pl, powołując się na PAP, opisał 23 października stanowisko banku: komisja w ogóle nie powinna prowadzić tego postępowania, bo „jest to niezgodne z zasadą niezależności banku centralnego i jego organów”. NBP określa ją jako „organ Sejmu o charakterze politycznym” i zarzuca jej „jednostronną, selektywną i stronniczą interpretację zgromadzonych materiałów”.[2]
Według banku: „Postępowanie zostało zakończone przez Komisję bez przekazania przez NBP jakichkolwiek materiałów źródłowych, a także bez efektywnego przesłuchania kluczowych świadków”. NBP uważa, że sprawozdanie „nie powinno stanowić podstawy do podjęcia przez Sejm RP uchwały” o pociągnięciu prezesa do odpowiedzialności.[2]
Do sprawozdania dołączono dwa wnioski mniejszości o umorzenie. Pierwszy twierdzi, że postępowanie „nie dostarczyło podstaw pozwalających na przyjęcie, że zachodzą przesłanki pociągnięcia” i że różnica ocen polityki pieniężnej „zostaje przekształcona w delikt konstytucyjny”.[1]
Autorzy przypominają, że „Odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu nie jest instrumentem parlamentarnej kontroli celowości polityki banku centralnego”. Według wnp.pl wnioski złożyli posłowie klubów PiS i Rozwoju Plus, a Rozwój Plus argumentuje też, że większość spornych decyzji podejmował zarząd banku, a nie sam prezes.[1,2]
Spór o reguły: wyroki Trybunału Konstytucyjnego
Ustawa o Trybunale Stanu przewiduje uchwałę „bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów”, a taka uchwała „powoduje zawieszenie w czynnościach”. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował oba te rozwiązania w części dotyczącej prezesa NBP.[7,3]
11 stycznia 2024 r. Trybunał uznał za niezgodny z Konstytucją art. 13 ust. 1a w części dotyczącej prezesa NBP oraz przepis, który „umożliwia zawieszenie w czynnościach Prezesa Narodowego Banku Polskiego”. Według komunikatu Trybunału wykładnia Konstytucji wyklucza pociągnięcie prezesa do odpowiedzialności i jego zawieszenie „większością niższą niż większość trzech piątych ustawowej liczby posłów”, a Sejm „jest zobowiązany konstytucyjnie do powstrzymania się przed rozpatrzeniem” takiego wniosku „do czasu wykonania niniejszego wyroku w drodze ustawy”.[3]
Wyrok zapadł większością głosów. Zdanie odrębne złożyli sędziowie Bartłomiej Sochański i Rafał Wojciechowski; według komunikatu ich wątpliwości dotyczą punktu 3 wyroku, czyli art. 13 ust. 1b, który przewiduje większość trzech piątych. Wyrok ogłoszono w Dzienniku Ustaw (Dz.U. 2024 poz. 95).[3,8]
20 sierpnia 2024 r. Trybunał jednogłośnie zakwestionował także przepisy o postępowaniu przed komisją w sprawie prezesa NBP: art. 8, art. 9d ust. 1 w zakresie „obowiązkowego stawiennictwa” oraz art. 9g ust. 2, dotyczący sprawozdania komisji.[4]
Komisja odpowiada, że drugi wyrok „nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw RP”, a przepis „pozostaje częścią systemu obowiązującego prawa”. Mniejszość twierdzi: „Nie jest dopuszczalne prowadzenie postępowania tak, jak gdyby rozstrzygnięcie to w ogóle nie istniało”.[1]
Według relacji wnp.pl bank uważa, że zwykła większość głosów w Sejmie nie wystarcza, że „niezbędna byłaby wcześniejsza zmiana ustawy o Trybunale Stanu” i że zawieszenie w czynnościach nie dotyczy prezesa NBP.[2]
Kiedy Sejm ma głosować
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powiedział na konferencji prasowej: „Planujemy to głosowanie w drugiej połowie listopada”. Dodał: „Pod koniec listopada wstępnie planujemy to głosowanie”. Dnia nie podał. Portal XYZ, który opisał tę zapowiedź 20 października, za najbardziej prawdopodobne uznaje posiedzenie między 17 a 19 listopada.[5]
Marszałek był pytany m.in. o wymaganą większość i o zawieszenie prezesa NBP. Zapowiedział, że odpowiedzi przedstawi „w stosownym czasie”.[5]
Co z tego wynika
Analiza AI: wnioski wyprowadzone z faktów opisanych wyżej, nie ustalenia dokumentów.
Stanowisko komisji nie jest rozstrzygnięciem o odpowiedzialności prezesa NBP. O tym może orzec dopiero Trybunał Stanu, jeśli Sejm podejmie uchwałę.[1]
Spór o to, czy sprawę można prowadzić mimo wyroków Trybunału Konstytucyjnego, jest częścią szerszego sporu o skuteczność jego orzeczeń. Argument komisji o braku publikacji dotyczy wyroku z 20 sierpnia 2024 r., a wyrok z 11 stycznia 2024 r. ogłoszono. Od odpowiedzi zależy też, czy wystarczy większość bezwzględna, czy potrzebne będą trzy piąte ustawowej liczby posłów, oraz czy uchwała oznaczałaby zawieszenie prezesa NBP.[1,4,8,7,3,2]
Czego nie ustaliliśmy
Nie ustaliliśmy dnia głosowania ani tego, jaką większość i jakie skutki uchwały przyjmie Sejm. Strony NBP nie mogliśmy pobrać, dlatego stanowiska banku i prezesa podajemy za sprawozdaniem komisji oraz relacjami wnp.pl, XYZ i „Parkietu”, a nie z oryginałów.[5,1,2,6]