Co ustalono
Wynik głosowania w Sejmie
Głosowanie nad całością projektu odbyło się 6 listopada 2026 r. o 17:28 na 68. posiedzeniu Sejmu (głosowanie nr 89). Za ustawą było 240 posłów, przeciw 202, jeden wstrzymał się od głosu, a 17 nie głosowało. Wystarczała zwykła większość, czyli więcej głosów za niż przeciw; przy 202 głosach przeciw potrzeba było co najmniej 203.[1]
Za głosowali wszyscy obecni posłowie KO (152), PSL – Trzeciej Drogi (31), Lewicy (20), Polski 2050 (14) i Razem (4), a także 14 posłów Centrum i pięciu niezrzeszonych. Przeciw byli posłowie PiS (137, jeden wstrzymał się), Rozwoju Plus (39), Konfederacji (17), Konfederacji Korony Polskiej i Demokracji Bezpośredniej (po 3), jeden poseł Centrum i dwóch niezrzeszonych.[1]
Wcześniej Sejm odrzucił wniosek klubów PiS, Rozwój Plus, Konfederacja Korony Polskiej i Demokracja Bezpośrednia o odrzucenie projektu (206 za, 240 przeciw). Z 17 poprawek z drugiego czytania przyjął dwie, nr 2 i nr 6, obie zgłoszone przez klub KO.[6,7,8,9]
Co ustalono
Co uchwalił Sejm
Ustawa porządkuje stosowanie w Polsce sankcji, w języku prawa nazywanych środkami ograniczającymi. Obejmuje środki przyjęte przez Unię Europejską oraz krajowe środki ograniczające, stosowane ze względu na bezpieczeństwo narodowe jako uzupełnienie sankcji UE. Według Kancelarii Premiera dotychczasowe przepisy były rozproszone w różnych aktach prawnych, co utrudniało ich stosowanie, zwłaszcza przedsiębiorcom.[3,10]
Krajowe sankcje będą stosowane wobec osób i podmiotów wpisanych na listę prowadzoną przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych. Mogą oznaczać zamrożenie pieniędzy i majątku, zakaz udostępniania im środków, wpis cudzoziemca do wykazu osób niepożądanych w Polsce oraz wykluczenie z zamówień publicznych.[3]
Ustawa wdraża też unijną dyrektywę 2024/1226 o przestępstwach związanych z naruszaniem sankcji UE. Według uzasadnienia dyrektywę wdrażają rozdziały 1, 6 i 7. Krajowa lista sankcyjna jest w rozdziale 2 i nie jest wymogiem dyrektywy, która dotyczy naruszeń unijnych środków ograniczających.[11,3,12]
Co ustalono
Skąd spór o wolność słowa
Najwięcej pytań budzi nowa podstawa wpisu na listę. W wersji przyjętej przez Sejm dotyczy tych, którzy inicjują, realizują, koordynują lub finansują ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym stwarzającą poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego, na korzyść państw albo osób objętych sankcjami UE.[3,10]
Ustawa zastrzega, że takimi działaniami nie są korzystanie z wolności wyrażania poglądów i wolności prasy, działalność dziennikarska, publicystyczna lub wydawnicza ani ujawnianie informacji w interesie publicznym, „chyba że stanowią one świadomą i rzeczywistą działalność” tego rodzaju. Sankcja wymaga też wykazania ryzyka rzeczywistego i poważnego zagrożenia, m.in. dla bezpieczeństwa państwa lub prawidłowości wyborów.[2,3,6]
Tych zastrzeżeń nie było w projekcie rządowym z druku nr 3003, który mówił szerzej o bezpośrednim lub pośrednim wspieraniu obcej ingerencji informacyjnej; dopisały je komisje sejmowe. Wnioski mniejszości o skreślenie tej podstawy (203 za, 238 przeciw) albo dodanie wymogu konkretnych, obiektywnych i wiarygodnych dowodów (201 za, 244 przeciw) Sejm odrzucił.[11,2,13,14]
Stanowiska stron
Rząd i krytycy
Kancelaria Premiera przedstawia ustawę jako kompleksowe uporządkowanie zasad stosowania unijnych i krajowych sankcji, a nową przesłankę, nazywaną przesłanką FIMI, jako narzędzie przeciw obcej ingerencji i manipulacji informacyjnej wymierzonej w bezpieczeństwo narodowe.[10]
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji 25 września 2026 r. ostrzegała, że zbyt szeroko sformułowane przesłanki mogą prowadzić do arbitralnego ograniczania działalności legalnie działających podmiotów, w tym mediów. Przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak krytykowała też, że kary ma nakładać organ skarbowy, a projektu nie konsultowano z KRRiT. Stanowisko dotyczyło projektu rządowego, sprzed zmian w Sejmie.[4,3]
Klub Konfederacji Korony Polskiej proponował, by ustawa dotyczyła tylko sankcji UE, i chciał skreślić rozdział o sankcjach krajowych. Sejm odrzucił te poprawki (203 za, 242 przeciw).[6,15]
Co ustalono
Jakie kary przewiduje ustawa
Za naruszenie sankcji grożą administracyjne kary pieniężne do 20 mln zł, nakładane przez naczelnika urzędu celno-skarbowego, m.in. za udostępnienie pieniędzy osobie objętej sankcjami, niezamrożenie jej środków czy obchodzenie sankcji. Jeden z punktów dotyczy treści: kara grozi za nadawanie lub ułatwianie nadawania treści podmiotów objętych sankcjami Unii Europejskiej i za reklamę w takich treściach.[3]
Ustawa przewiduje też przestępstwa. Najwyższa kara, od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, grozi za zakazany obrót towarami dotyczący mienia znacznej wartości oraz za naruszenie sankcji dotyczących uzbrojenia lub produktów podwójnego zastosowania.[3]
Ani kara 20 mln zł, ani więzienie nie są przewidziane za samą wypowiedź czy krytykę władz. Dotyczą czynów opisanych w ustawie, przede wszystkim obrotu pieniędzmi, majątkiem, towarami i usługami wbrew sankcjom.[3,2]
Co ustalono
Czy ustawa już obowiązuje i co dalej
Nie. Według karty procesu Sejm zakończył prace trzecim czytaniem 6 listopada 2026 r. Teraz Marszałek Sejmu przekazuje ustawę Senatowi, który ma 30 dni, by przyjąć ją bez zmian, wprowadzić poprawki albo ją odrzucić; stanowisko Senatu Sejm może odrzucić bezwzględną większością głosów.[16,5]
Potem prezydent ma 21 dni na podpis. Może też skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego albo zwrócić ją Sejmowi, który może ją ponownie uchwalić większością 3/5 głosów. Przepisy mają wejść w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, a zmiana ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym po 6 miesiącach.[5,3]
Co dokładnie przewiduje ustawa 3003? W analizie przepisów o sankcjach, majątku i wolności słowa wyjaśniamy, kto może trafić na listę, czym zamrożenie różni się od przejęcia własności i jak zaskarżyć wpis. Znajdziesz ją w sekcji Czytaj też pod tym tekstem i w teczce ustawy w dziale Prawo pod lupą.[2,3]